Wracamy wspomnieniami do marca, kiedy to nasze „Łatwopomagające zające” wyruszyły w wyjątkową trasę po bydgoskich oddziałach szpitalnych. Uzbrojeni w prezenty, pluszowe maskotki i niespożytą energię, postanowiliśmy przynieść małym pacjentom trochę wiosennej radości!

Nasze zające odwiedziły dwie placówki i w obu zostawiły za sobą ocean uśmiechów. Jak to wyglądało?

Kolorowo i bajecznie w Szpitalu Jurasza

Jak zawsze nie potrafiliśmy przejść przez oddziały Szpitala Uniwersyteckiego im. A. Jurasza po cichu! Korytarze wypełniły się gwarem, tańcami, radosnymi zabawami i serdecznymi pogaduchami. Nie brakowało też mocnych przytulasów. Mieliśmy nawet zaszczyt odśpiewać urodzinowe sto lat dla jednej z małych wojowniczek! Był to dzień pełen magii i cudownej, głośnej zabawy.

Zające padające z nóg w Szpitalu Dziecięcym

Kolejnym przystankiem był Wojewódzki Szpital Dziecięcy im. Józefa Brudzińskiego w Bydgoszczy. Po kilku godzinach intensywnego kicania nasze zające dosłownie opadły z sił, ale było warto! Dzieci było mnóstwo, a z nami przecież rzadko bywa cicho – wyciszaliśmy się tylko wtedy, gdy na sali spał jakiś maluszek, bo przecież sen to zdrowie i regeneracja.

Co było w tym wszystkim najpiękniejsze? Mieliśmy niesamowitych pomocników! Mali pacjenci z ogromnym entuzjazmem pomagali nam w roznoszeniu paczek dla swoich rówieśników. Bez ich wsparcia na pewno byśmy sobie nie poradzili!

DZIĘKUJEMY! ❤️

Żadna z naszych akcji nie mogłaby się odbyć, gdyby nie wspaniali ludzie i firmy o wielkich sercach, którzy nas wspierają. Ogromne podziękowania kierujemy do:

  • Wesolandii (organizacja urodzin i wesołych imprez dla dzieci) – za udostępnienie przepięknych, żywych maskotek, które kicały, rozbawiały i przytulały dzieciaki.
  • Firmy Deckingart Deska Tarasowa Kompozytowa – za niezawodną pomoc w transporcie paczek do Szpitala Jurasza.
  • Pana Krzysztofa Marciniaka z „Klasyk Renowacja Mebli” – za bezpieczne dowiezienie ogromu prezentów do Szpitala Dziecięcego.
  • Wszystkich wolontariuszy i darczyńców! To Wasze zaangażowanie i hojność pozwoliły nam obdarować tyle dzieci i namalować na ich twarzach szczere uśmiechy.

Uwielbiamy to robić! Odwiedzanie dzieciaków na oddziałach, poznawanie ich i ich wspaniałych rodziców, wspólne rozpakowywanie prezentów… Kiedy widzimy, jak choć na ten jeden moment zapominają o chorobie i trudach leczenia, wiemy, że nasza praca ma głęboki sens. Po każdym takim marcowym spotkaniu z całą mocą czuliśmy, że naprawdę Łatwo Pomagać!